Jak powstało życie na Ziemi?
To zagadka fascynująca ludzi od początku cywilizacji. W najstarszych legendach Bogowie byli za to odpowiedzialni. 5000 lat później, po powstaniu nauk eksperymentalnych oprócz wyjaśnień nadprzyrodzonych pojawiła się teza, że powstanie życia jest procesem naturalnym i w odpowiednich warunkach może pojawić się wszędzie.
Reakcje chemiczne zachodzące w organizmach współczesnych zwierząt, roślin i bakterii są do siebie bardzo podobne i wszystkie one używają DNA do przechowywania informacji o tym jak zsyntetyzować potrzebne molekuły i jak zbudować całe organizmy. To wystarczający powód, aby przypuszczać, że wszyscy pochodzimy od wspólnego przodka nazwanego w literaturze LUCA (Last Universal Common Ancestor). Ale nawet najprostszy współcześnie żyjący organizm musi mieć około 500 genów, czyli jest bardzo skomplikowany. Według wybitnego astronoma Freda Hoyla spontaniczne powstanie życia na Ziemi jest mniej prawdopodobne niż złożenie Boeinga przez tornado wiejące nad wysypiskiem metalowych śmieci. Ale Hoyle popełnił błąd, bowiem nic w biologii nie ma sensu, jeśli jest rozpatrywane w oderwaniu od ewolucji. Ewolucyjne zmiany zachodzą bardzo powoli, a ich kierunek
jest całkowicie przypadkowy. Małe korzystne zmiany są zachowywane, a niekorzystne zanikają. Kumulacja drobnych zmian prowadzi, po eonach lat, do powstania złożonych struktur.
Próbując odgadnąć od jakich cząsteczek rozpoczęło się przed-życie musimy najpierw odpowiedzieć na pytanie: czym jest życie? Na to pytanie dał odpowiedź Erwin Schrödinger laureat Nagrody Nobla. Jego odpowiedź jest zaskakująca dla laików. Granicą pomiędzy reakcją chemiczną a układem mogącym być prekursorem życia jest zdolność do pochłaniania ujemnej entropii.
O tym jakie to mogły być molekuły i w jakich warunkach ewoluowały będzie treścią wykładu.
Wydział Biologii UW, sala 103B


